poniedziałek, 26 stycznia 2009

Stracić


Pamiętam twoją śliczną twarz 
to przecież ja układałem Cię do snu 
byłaś letnim powiewem czekoladowym deserem
Tobie założyłem korale miłości
twój głos był przy mnie w podróży
moja siła była z Tobą 
uczucia, oddanie kiedy choroba zajrzała głęboko w oczy
nie potrafiłem rano wstać nie patrząc w twoje zdjęcie
wiesz kim dla mnie byłaś
 nadzieją na lepsze życie
wiesz ja nikogo tak nie kochałem
wzbijałem swoje skrzydła w powietrze 
unosząc się w błękicie nieba
zapominałem że jestem ziemskim człowiekiem.

Wiesz kim teraz jestem?
uschniętym kwiatem wyrzuconym na śmietnik
stłumionym wiatrem zamkniętym w słoiku
słowami zakopanymi w czarnej ziemi
człowiekiem któremu odebrałaś serce
zabiłaś anioła, który pragnął szczęścia...


Porwany przez wiosenny wiatr



Pewnego dnia zbudziłem się z nocnego snu
za oknem wiatru szum słonce zagląda tu
myślę sobie czas rozpocząć nowy dzień
A ten przy goleniu śpiew taki mały dodatek
czuję się jak pachnący wiosenny kwiatek
herbaty łyk, kromka czekoladowego chleba
ziewam jeszcze tu i tam zapominając
która tak naprawdę jest godzina...

Zbieram się i biegnę buty wiążę 
po schodach całkiem ostrożnie 
chwytam rowerek i jadę w słoneczny dzień.
Ulicy krzyk słuchawki i cudowna muzyka
odrywam się bo warto jest zapomnieć to wszystko
oddycham tym powietrzem nie odwracając się 
łapie wiatr we włosy, goniąc motyle 

kocham ten wiosenny ciepły wiatr
kocham jeździć po zielonym lesie
kocham każdego dnia oderwać się od życia w mieście...
                                                                                                  

czwartek, 22 stycznia 2009

Wina...



Rzucasz we mnie swoja złością 
pytam ciebie Ty nie odpowiadasz
nos do góry głowa wysoko 
odkryć można upartość osła
zimno lodowej bryły
dumę pawia
tworzysz problem 
a potem czekasz na przepraszam

lecz tym razem tak nie będzie 
nie usłyszysz tego słowa 
cierpliwość moja dobiegła końca.
Nie odwrócę się nie przytulę Cię
zobaczysz sama jak nie wiele trzeba by czuć się samotnym

Nie chce słuchać już krzyków
nie będę prosił byś odezwała się
nie powiem Ci to moja wina 
kłamał wbrew sobie nie będę.
Nie będziesz krzyczeć
Nie będę przepraszał
Nie będziesz narzekać
Nie będę mówił przebacz mi
Nie będziesz oczekiwać moich zmian
Nie będę mówił zmienię się
Nie będziesz traktować mnie jak dziecko
nie jestem dzieckiem tylko dorosłym człowiekiem
Zapamiętaj to bo naprawdę mam tego dość!


Zakochani...:):):):)


Cichy szept cichy szmer głośny dźwięk
szary świat zmieniających się w tysiąc barw
czerwony delikatny kwiat, muśniecie warg
Nowy dzień czas kolejnych westchnień
promienie słonecznej radości, po cudownej nocy.

Wiatr przez okno wpadł zabrał trochę naszej miłości
i biegając tu i tam pozostawia ją wesoło hucząc.
Przez szybę zajrzało słońce uśmiechając się rzekło:
„W swych spojrzeniach zatopieni
sobą oddychają, w dłoniach serce trzymając
tych dwoje ponad wszystkim unosząc
się gdzieś w niebiańskim niebycie.”

Każdy dzień to ranek pełen szeptu
każda chwila to nie zapomniany czas
w każdym słowie jest sens.

Duchowa więź coś więcej niż materia ciała
jeden umysł jedna myśl jedność
Choć ciała dwa zespolone namiętnością
szukając doskonałości w swoim życiu.

Połączeni wspólnymi marzeniami,
zaciśniętymi dłońmi
wspinamy się po drabinie
najpiękniejszego uczucia miłości
Zdobywając kolejny szczebelek
robimy kolejny krok ku doskonałości
To nasze życie wspólne serca przepełnione sobą.

poniedziałek, 19 stycznia 2009

Wojna



W mojej głowie mętlik myśli
patrzę na ten świat przez zgiełk wydarzeń
pijąc herbatę przesiąkniętą zapachem cytryny
zastanawiam się co czeka wszystkich ludzi.
Nie smucę się, i nie przejmuję, w myślach 
po polach wojen, cierpienia wędruję
obrazów tak dobrze znanych z życia.
Patrząc w przyszłość nie widać uśmiechniętych ludzi
nie widać bawiących się dzieci, szczękającego radośnie psa.
Nasz świat wchodzi w nową erę początku i
zarazem końca naszego istnienia na tej życiodajnej planecie.
Sami wiecie i widzicie obraz tego świata...                                            

Oglądam co dzień zachowania ludzi,
ich oziębłość, bezradność, śmierć.
Patrz w oczy kobiety trzymające zwłoki dziecka!
Patrz na matki żołnierzy którzy juz nie wrócą!
Popatrz na decyzje naszych wybranych
czy kiedy żołnierz odnosi rany,
któryś z nich przyklęknie pochylając się,
dziękując za oddanie, za patriotyzm,
za prawdziwą miłość do ojczyzny...                                                                     

Patrzę na twoją twarz co mi powiesz teraz?
przesadzam, mówię prawdę sam w głębi to wiesz.
Wojna to największa dziś zbrodnia
miliony ludzi umiera z głodu,
ciągłe zastraszanie i ten wyścig zbrojeń!
Wojna czy ona coś buduje?
wojna czy rodzi coś nowego?
Owszem rodzi śmierć - ale to nic nowego.
Zapomni moje słowa, usiądź wygodnie 
pozwól żyć w złudnym szczęściu, wybierając
ludzi gdzie wojna jest orężem ich zwycięstwa.

Do wiersza polecam wysłuchanie pięknej piosenki, na pewno odda sens tego wiersza…
http://video.google.pl/videoplay?docid=4687891216633448974&ei=mud0ScX2KIyA2wKEvJizBQ&q=Gary+jules+%E2%80%93+mad+world&hl=pl                                                                                       

środa, 14 stycznia 2009

Nie rańmy się...



Tulę sie do ciebie twoja dłoń odsuwa mnie, 
całuję Cie twoja twarz ona odwraca się,
szepcze słów kilka przepraszam Cię.
 Za to że zraniłem rzuciłem kilka ostrych słów,
jak głaz zimny obojętny wbiłem ci nóż
zabrakło zrozumienia wiem to teraz już.
Czas płynie dalej ja zatrzymać go nie potrafię,
wprowadziłem nie potrzebny chłód
arktyczny powiew zmarzniętych słów.

Bierzesz z szafy szary koc okrywasz ciało 
trzymając w ręku kubek biały patrzysz na mnie. 
W tym kubku jest łyk smutku, nie mówisz nic 
każdy łyk pogłębia moją winę.
Cierpienie zaciskasz w sobie 
aby nie pokazać swoich łez.
Coś mi mówi - wstań i wyjdź 
zostaw to duszę zranioną dziś...
Pozwól jej normalnie żyć,
z poczuciem ogromnej winy zamykam za sobą drzwi.
Idąc schodami sumienia 
trzymając dłonią się zimnej poręczy
przypominam sobie sens dla kogo chcę żyć.

Świadomość wielkiej zależności gorącej miłości
do osoby, która jest kimś wyjątkowym
nie pozwala sprowadzić snu tej nocy.
Pisząc głuche wiadomości, 
tracąc nadzieje na przebaczenie.
Mijają godziny w przejmującej samotności
dostaje szansę naprawienia swoich słów.
Z poczuciem przebaczenia i możliwości naprawienia
przychodzi sen...

niedziela, 11 stycznia 2009

Letnia miłość


Słodycz miodu idę narwać jabłek do ogrodu
zrywam tylko najpiękniejsze bo dla Ciebie
Wisienek kilka a na deser moja miła
jeszcze wstąpię na lakę kwiecistą urwę
trochę chabrów i maków czerwonych
rumianków, i bzu pachnącego
dam Ci kiedy zamkniesz oczy 
witając mnie...


Uwiodłaś serce moje zakochane w Tobie
Zakochany duchem, szybuję po niebie
niosą mnie skrzydła białe.
Lecę ku gorącemu słońcu, 
pada ciepły pachnący deszcz
tęcza w pryzmacie kolorów 
daleko gdzieś grzmot letniego upału...

Widzę z góry kobietę tak bliską mojemu sercu
rozwiane włosy, delikatną twarz ślicznego anioła
czuję całym sobą, patrzę twoimi oczami
pachniesz jak te łąki kwieciste
lasy szumiące, niebo błękitne
leciutka jak motyle malutkie
tak delikatna jak ich skrzydła wątlutkie...

Śpiewam pieśń Tobie usłysz ją proszę
na skrzypcach wiatru ułożyłem melodie
smyczkiem jest szum traw 
rozbitych na jeziorze fal...

czwartek, 8 stycznia 2009

Zwariowane myśli



Przy Tobie będę płakała przy tobie będę wiedział że chce żyć,
mógłbym się zmienić by żyć inaczej zamknąć cała przeszłość.
Wciągam powietrze razem z tobą twój zapach mnie zniewala
Patrzeć w oczy twoje zamyślać się w czasie pocałunku,
tak jestem ciemna stroną księżyca oświetl mnie swoim promieniem.
Siedzę tutaj sam lecz nie mogę już tego znieść
nie czuje tego zapachu nie widzę tego blasku.
Słyszę twój śpiew słyszę szepty cichutkie - życie to takie milutkie.

Poczekaj - wiesz że ty mnie kręcisz: zakłopotany, zakochany
będę do Ciebie mówił, słuchał kiedy trzeba już
całował i pieścił chronił od złego…

Żadna choroba żadna przeszkoda nie pokona tego co czuję
słuchaj mnie gdy będę szeptał do Ciebie czując się jak w niebie
jestem tylko szarym człowiekiem lecz pokaże ci piękno
Wypłacze się czasami trzaskając drzwiami zamknę to co było
przekręcę zamek zimnym kluczem wrzucając go za siebie.

Zwariujmy tylko razem jeszcze raz niech szczęście pokocha nas
bez zgiełku dnia cichych nocy patrzmy w swe oczy
Ty jak narkotyk, twoje namiętne ciało feromonów krzyk...

Twój świat...



Czy ty wiesz ile znaczysz ?
jesteś zagubiona nie kochana i nie chciana
on Tobą poniewiera i jak traktuje 
Jesteś mu obojętna, nawet gdy zmarznięta 
Każdego dnia widzisz sama jesteś nie szanowana
uśmiech twój obojętny jest mu
zrozum wreszcie Ty dla niego nie istniejesz.


Kocham Cię 
mówił całował czule  
mój świat nie istnieje bez Ciebie
powiedz co się teraz dzieje?

Płaczesz wieczorami jesteś taka zamyślona 
rani Cię kiedy tylko może czy ty coś do niego czujesz?
Odejdź od niego zostaw go !
Potrafię wyczytać z twoich ust kilka słów 
rozumiem teraz już...

Zadaje Ci rany, rzuca kłody stawia przeszkody
zastanów sie i odejdź do póki jeszcze możesz 
by Ci się nie działa prawdziwa krzywda.

środa, 7 stycznia 2009

Pewnego słodkiego dnia


Karmiłem Cię trzymając za dłoń twoją 
tuliłem w ramionach swych gdy słońce wschodziło
parzyłem herbatę z wielkim zapałem bo czekało mnie śniadanie.
Kilka słów najpiękniejsze spojrzenia kocham Cię i już...
Śmiech i radości, rozsypany cukier, wylana kawa słodka marmolada
zapach twoich potraw, smak twoich ust
naleśniki w nich słodkie truskawki,
pomarańcze kwaśna cytryna, moja dziewczyna
pocałunek na pożegnanie czuję się wspaniale...

Powrót do domu z torbą doświadczeń po pracy
krótka chwila odpoczynku, wzrok przykuty do drewnianego zegara
czekam aż zadzwoni dzwonek u drzwi lecz jeszcze jest czas.
Obiad polędwiczki te które ona kocha 
faszerowane kawałkami ananasa do tego wino czerwone
dwie róże, jedna śliczna świeca...

Zapach i aromat pomagają brnąc w otchłań kulinarnego podboju!
Prawie gotowe pozostaje zapalić świece, róże włożyć do flakonu,
wyjąć śliczne porcelanowe talerze, rozłożyć sztuce,
wystawić przejrzyste kieliszki, napełniając je czerwonym winem.

Dzwoni dzwonek otwierają się od mieszkania drzwi
Moja słodycz wróciła odkładając płaszcz patrzy na moją twarz
podchodząc zostawia na ustach mych smak malin może jagód
ściskam ją w ramionach potem zapraszam do stołu
widzę jej zaskoczenie, anielskie szczęśliwe spojrzenie
                       wtedy wiem nie potrzeba mi do życia nic więcej...
                                                                                 

Śnieżne łzy



Przechodziłem przez ulicę spojrzałem na zapłakana dziewczynę
Miałem tylko jedną chwilę by zobaczyć jej minę
Kiedy przeszła już obok mnie odwróciłem się by zapamiętać obraz ten
Nie wiem czego płakała, ale nie mogę zapomnieć tej chwili.
Nigdy jej nie widziałem, nigdy o czymś takim nie myślałem
Smutek jaki w oczach miała i to spojrzenie gdy słyszałem jej kroki
opuszczona jedna dłoń w drugiej chusteczka biała 
zastanawiam się cały czas czego płakała?

Wiał wiatr siarczysty mróz przeszywał cały otaczający świat
wszędzie biało i tak bardzo zimno ta chusteczka i zapłakane oczy
czerwony nos, blada twarz jak śnieg leżący wszędzie 
oczy błękitne łzy srebrzyste...

Zastanawiam się co jej się stało może to błahostka
może nic wielkiego, a może wyraziła wielkie cierpienie
na tym świecie smutek można spotkać każdego dnia
tuż za rogiem stoi niespodziewanie zranione serce,
tam w mieszkaniu odszedł ktoś bliski,
tu nie daleko kolejne nie powodzenie, 
różne rzeczy wyrażają łzy,
bardzo przykro jest gdy płacze kobieta
zastanawiam się widząc w myślach jej obraz...                                                                                                                          

Rozważania przed snem



Zamykając swoje oczy krótka rozmowa z Bogiem potem czekam na sen
czy przyjdzie szybko?
dziś chyba nie?
oczy otwierają się, myślę nad tym dniem nad życia spełnieniem.
Czy będzie taka chwila ze wypowiem słów kilka 
na zawsze i na wieczność razem ponad wszystko?
Czy pomogę swojemu dziecku gdy płakać będzie?
Moja dziewczyna, narzeczona, żona czy szczęśliwa będzie?
Czy dam radość i uśmiech może tak będzie a może pogrążę się!
Zastanawiam się nad tym co robie i jak wygląda mój świat
rozmawiam z Bogiem bo ufam mu wierzę 
wiele rzeczy łatwiej zrozumieć i pojąć!
Słowa które mu mówię, to szepty duszy schowanej głęboko.
Tylko on zna przyszłość tylko On wie jak mocno pali się mój płomień,
kiedy zgaśnie czy wtedy co On na to powie???
Pragnę dać szczęście pragnę kochać i żyć!
Lecz nie wiem co przyniesie kolejny dzień?
Rankiem powitam radość wieczorem przytulę głową do smutku
tak też się dzieje że człowiek zatraca się nie istnieje.
Wszyscy odwróceni w obłudzie potopieni
nie zrozumieją że człowieka, którego odrzucili 
skazali za życia na męczarnie samotności.
Odwracając głowę od potrzebującego 
odwracamy się od samego siebie.
Nie dając wody spragnionemu my jej nie otrzymamy,
nie karmiąc chlebem głodnego my głodni będziemy,
kochając pieniądze szczęścia nie za znamy
pamiętajmy o naszym postępowaniu w ziemskim jedynym życiu...


niedziela, 4 stycznia 2009

Dzięki Tobie moja miła...

Myślę o Tobie tego wieczoru i nocy która nadejdzie
Myślami sięgam do słów twoich, do uśmiechu do oczu błękitnych.
Twoich słów chcę słuchać twoich szeptów i westchnień .
Uśmiechasz się jak anioł tulił by skrzydłami serce bijące.
Gładzisz dłonią moje myśli zgłębione,
napełniasz słowami usta spragnione.
Wichrem jesteś grzmotem z niebios,
szumiącą wodą potężnym wulkanem,
lawą płynąca miłością gorąca,
nie zliczonym bogactwem najcenniejszym darem,
diamentem bez szlifu rubinem bez skazy,
księżycem i słońcem,
w tobie życie w tobie siła to o tobie moja miła.

Zajrzałem głęboko do serca czarnego
do miejsca zapomnianego miejsca zranionego
zatkałem wszystkie dziury rany opatrzyłem
bo do tego mieszkania zaprosiłem właśnie Ciebie moja droga.

Złem zło przezwyciężałem bo nie wiedziałem czym jest dobro
które od Ciebie pochodzi które mi nakreśliłaś
Założyłem na szyje łańcuszek od Ciebie z krzyżykiem
zacząłem szukać światła w tunelach czarnych otchłani
znalazłem tam zagubiona swoją dusze potem mała iskierkę
a to dzięki Tobie teraz stałem się zupełnie innym człowiekiem.

Zagubiony czasami jak małe dziecko szukam wyjścia z labiryntu życia
uwierzyć jest trudno zdobyć nadzieje jeszcze bardziej
lecz gdy ma się kogoś tak wspaniałego, można uwierzyć i zaufać
podnoszę się otrzepując z upadku
z nowo narodzonym płomieniem miłości...

poniedziałek, 29 grudnia 2008

Świadomość prawdziwych wartości...


Ścieżką przez nieboskłon niebios 
wspinając się po skalach wiary
spadając w dół rwącej nadziei
otwierając serce zatrzymując tykający czas

Tysiące ziarenek piasku
delikatny spadający z nieba puch
dmuchające latawce wzniesione wysoko
płatki róż szum fal śródlądowych mórz
trzymamy w swych rekach cały swój świat
trzymamy w dłoniach swoje całe życie...

 
Zostawiłem nad brzegiem łódź smutków
wylałem kubek żalu i złości
usiadłem przed domem na drewnianej ławce
spojrzałem na gwiazdy na ciemnym niebie
obiecałem sobie że zmienię swój dotychczasowy świat…

Jestem tylko zwykłym człowiekiem
który uświadomił sobie że trzyma w dłoniach 
całe swoje życie, kolejny dzień jest mój
wszystkie lata które wyleciały
jak kartki z starego ściennego kalendarza.
Dni, które jeszcze nadejdą 
z uśmiechem witał będę.
Za rękę złapię każdy promień słońca,
przytulę go do serca 
nie warto jest płakać warto jest się śmiać
warto jest kochać i przy tej myśli trwać.


wtorek, 23 grudnia 2008

Życzenia Świąteczne dla wszystkich :)



Nadchodzą szczególne dni pojednania, głębokich spojrzeń
wyciągniętych dłoni, łez radości poczucia bliskości
obdarowania worem miłości, bez smutków i złości
bez nie potrzebnych przykrości.
Szczęście niech zawita w każdym z was przepełni domy
nadzieja niech rozjaśni drogi ciemne, otworzy serca zamknięte
uśmiech niech świeci na każdej twarzy
w pojednaniu, przy cudownej atmosferze pachnącej choinki
przy śpiewanych kolędach, kapuście wigilijnej 
 przy drzwiach otwartych dla przechodnia i wędrowca.
Weźmy opłatek i łamiąc go życzmy szczerze tego co najpiękniejsze
Zdrowia które pozwala nam na uśmiech i na inne wszystkie chwile
Miłości by zawsze czuć kogoś bliskość
Szczęścia bo czasami się przydaje 
Wiary w Boga, w siebie i w naszych bliskich
Spełnienia marzeń choć jednego dla każdego,
Pieniędzy lecz tylu by wystarczyło i człowieka nie zmieniło...
Aby kolejny nadchodzący rok przynosił co dzień więcej pozytywnych emocji
by było co raz więcej kochanych ludzi, a w pamięci zapomnianych złych chwil.
Tego wszystkiego szczerzę życzę każdemu.


wtorek, 16 grudnia 2008

Muzyka



Oplata mnie zamyślam się rozpływając w chwili tej
Słyszę coraz delikatniejsze kroki - idzie do mnie
bierze mnie za rękę, opiera się o barki 
tuli me ramiona, płynie żyłami, razem z krwią płynie do 
 serca ciepłego i myśli osamotnionych. 
Mówi cichutko i krzyczy głośno.

Budzę się ona jest, patrzę na słonce słyszę ją 
nie potrafię bez niej żyć, w samotności ze mną trwa
w uśmiechu i radości potęguję emocję
w miłości towarzyszką jest,
odkrywam najgłębsze sekrety.

Zamykam pokój na metalowy klucz
dostrajam swój słuch, aby zacząć taniec znów.
Zamykam oczy kiedy ona jest już
próbuję zrozumieć każdy jej takt
przechodzę na drugi świat krocząc tak
jak on mi gra,
chodzę po obłokach, i dymiących wulkanach
czuję chłód przepełnia mnie słońce wrzące i tak piekące w upalny dzień 
czuję na swej skórze wody płynące
nocą gwiazdy gasnące...                                                                                   

niedziela, 7 grudnia 2008

Kobieta = Anioł Wiersz do tych co zapominają kogo mają,,,,



Wiesz kim jest ona która ufa Ci
czy rozumiesz kogo przy sobie masz
sprawiasz jej ból, płacze przez Ciebie
roni łzy, a jednak dalej kocha Cię
trwa przy Tobie w bólu i radości
powiedz jak się czujesz gdy ona uśmiech się
co czujesz gdy patrzy w oczy twe tuląc się
Ona jest aniołem stworzonym przez Boga
Nie masz pojęcia ile cierpi kiedy rodzi wasze dzieci
Kiedy dotyka twojej twarzy
trzyma twoją dłoń płacze razem z Tobą
Mówisz wiele słów bardzo przykrych słów
robisz wiele rzeczy wbrew niej nie pomyślisz
że ona oddała by wszystko byś był szczęśliwy
Nie mówisz że kochasz, odchodzisz kiedy Ona
potrzebuję twoich słów, wsparcia, rozmowy.


Pamiętasz gdy pierwszy raz pocałował Cię
wiesz co to znaczy zakochać się, a wiesz że miłość
jej jest inna niż twoja, twoje słowa brzmią
mocniej, twój dotyk czuć silniej, a wzrok potrafi
trafić w jej serce, jeden kwiatek dwa słowa
czasami dla niej to najpiękniejsza nagroda.
Doceń to wszystko co Ona robi dla Ciebie
odłóż honor , ocknij się
uświadom sobie kim jest twoja przyjaciółka,
dziewczyna, narzeczona, żona... - kobieta


sobota, 6 grudnia 2008

Proszę nie płacz...



Proszę nie płacz nie mów mi łzami swymi
ten świat nie stworzony tak - nie płacz
wiem ile przeszłaś, jak bardzo cierpisz
oddam Ci wszystko co mam tylko nie płacz
jestem sam, powiedz zrobię wszystko - nie płacz
choć przytulę cie, proszę
nie płacz nie płacz nie płacz

Ofiaruję Ci marzenia, ofiaruję miłość
wysłucham, ja Ci pomogę - cierpisz wiem
pozwól spojrzeć sobie w oczy
zaufaj mi
ja pomogę Ci
Wiem skrzywdził Cię wiem
to boli
proszę nie mów do mnie łzami
nie płacz nie płacz nie płacz
Zapomnisz ja pomogę, zabiorę cię pod skrzydła pokaże jak wygląda prawdziwy dom
nie roń swych cennych łez
nie zniosę tego nie mogę wytrzymać
moje serce płaczę razem z Tobą
nie roń więcej kryształowych łez
bardzo proszę nie płacz...
                                                                                               

Bez Ciebie nie potrafię...


Nie potrafię żyć nie potrafię mówić
nie znam słów co wyrażą mój trud
Nie potrafię zamknąć oczu kładąc się do snu
nie wiem kim jestem i do gdzie zmierzam
Nie potrafię zamilknąć bo nie znam słów
nie umiem iść sam, kiedy to robie myślę tęsknotą
Nie potrafię spojrzeć w niebo i kochać gwiazd
nie żyję marzeniami, choć je mam 
Nie potrafię sam śnić, budząc się mam łzy na puliczkach.
Nie wyglądam przez swoje okienko, gdy świeci słońce, lecz kiedy pada deszcz
Nie potrafię się modlić sam, a bardzo bym tego chciał
nie wiem jak to jest czytam tekst i nie wiem o czym jest
Nie potrafię, 
żyć
zamknąć oczu
zamilknąć
spojrzeć
śnić
modlić się
Nie pozwala mi na to wszystko tęsknota 
na słowa i sen, nie mogę zamilknąć, spojrzeć marzeniami na ten świat,
 nie potrafię i nie umiem.
To wszystko tęsknota za Tobą bo bez Ciebie
 mój świat jest pustynią, niebem bez gwiazd, mój świat nie istnieje bez nas...

Biec...


Biec droga przez pola i łąki
 czarna asfaltowa potem kamienistą i żwirową.
Mijając spojrzenia ludzi, tych na ławce siedzących.
Ludzi zagubionych w własnych problemach.
Lasy zielone i kwiaty pachnące
róże kwitnące i jabłka spadające
liście zielone niebo grzmiące
Szum zboża i delikatność jego
czerwone dorodne wiśnie
jabłka pachnące słonce cieplutkie 
nogi piekące muzyka płynąca

Lecz to nie jest zwykły bieg
w nim serce niosło nogi
nadzieja wytyczała trasę
muzyka nadawała takt
Aby spojrzeć na świat 
dojrzeć w nim kogoś jedynego
innego tak kruchego...

Zapach kwiatów był dla mnie 
Wiatr rozmawiał z moja duszą
Ptaki śpiewały piękną muzykę
lecz kogoś w tym wszystkim brakowało.