sobota, 14 sierpnia 2010

Dla Niej późnym wieczorem...



Tak cudownie czuć Ją obok,
gdy siedzi zamyślona, rozkojarzona.
Trzyma moją dłoń, głaszcząc ją,
zerka w moje oczy nic nie mówi.
Wtedy czuję jej serce przemawia.
Uśmiecha się, delikatnie odsłaniając zęby
przegarnia włosy, głowę schyloną wznosi
czasem głęboki złapie oddech, czasem kichnie,
niby zwykłe życie jednak dla mnie Ona znaczy wszystko.

Wspólne zakupy, wspólne radości, wspólne marzenia
idąc chodnikiem pośród szumu tłocznej Warszawy
mijając tysiące ludzi o minach odbicia lustrzanego
w zapchanym tramwaju, w stukocie pociągu
wieczorem o zmroku, widzę jej prawdziwe oblicze.

W samej rozmowie, logicznym myśleniu dojrzałym postrzeganiu
jak delikatny kwiat wonią wabi moje serce
leciutko czasem od tak po prostu przytulam się
nic wtedy nie mówię Ona tuli głowę
tak oderwani na kilka sekund szybujemy.

Nie boję się jutra, nie boję się lat
to wspólny czas i zrozumienie
wspólne myśli, czasem westchnienie.
Moje życie cieszy mnie,
nie lękam się, mam wielkie w niej oparcie
mam kogoś wyjątkowego mam swoją ukochaną osobę.
KCA :)


czwartek, 29 lipca 2010

Miłość


Miłość czym że jesteś bym mógł Cię prawdziwie pojąć.
Kryjesz się w świecie takim zupełnie innym,
meta fizycznym, odległym ku niebu, ku gwiazdom.
Miłość jesteś darem Bożym dla człowieczego żywotu.
W Tobie zapatrzeni wielcy artyści, dla Ciebie żyje wielu.
Podnosisz upadłych, dajesz płynące z radości łzy.
Miłość Ciebie tworzą splecione dłonie,
przytulone obok siebie skronie,
biją serca przez całe życie w tym samym tonie.
Miłość jesteś w pocałunku, w przytuleniu
w wieczornej kolacji, w miłosnym zamyśleniu.
W tęsknocie potęgujesz swą siłę,
twoje oczy wpatrzone w ukochaną osobę.
Miłość ty potrafisz wybaczyć najcięższe grzechy,
leczysz rany, potrafisz ukołysać do snu melodią radości.
Jesteś ogniwem łańcucha dwojga serc.
Płonącym ogniskiem matki ziemi...

Kochani, w tych paru słowach starałem się przedstawić wielką siłę miłości.
Są ludzie którzy w nią nie wierzą. Jednak myślę że trzeba mieć nadzieję a uczucie
przyjdzie w najmniej oczekiwanym momencie naszego życia.

czwartek, 15 lipca 2010

Sama prawda

Ten świat skąpany we krwi,
oglądam każdego ranka
ludzi zamyślonych, nie określonych.
Obłuda, kłamstwo w zwierciadło duszy.
Podaje dłoń, ocieram spoconą skroń,
unoszę się ponad wszystko.

Dawniej opuszczałem swoją głowę,
płakałem gdy miałem w sercu nóż
strach zamykał mi wszystkie drzwi
myślałem nie potrafię to mam we krwi.

Teraz śmieje się w duszy z klaunów tego świata,
mam wielu przyjaciół,
traktuje ich jak własnego brata.
Głowa w górze, nigdy już nie pomyślę
o szarym na drzewie sznurze.
Strach, zostawiłem dawno już tam,
za horyzontem ciemnych barw.

Poznałem wielu ludzi, tych
których ten świat smuci,
poznałem i takich, którzy
wbiją nóż gdy odwracam się plecami,
im obce są zasady, miłosne uczucia,
puste kamienne posągi, przyodziane
w codzienne ubrania, wierzą
że są jakimś cudownym bóstwem.

wtorek, 13 lipca 2010

Zdrada


Zapłakany usiadł na swojej beznadziei,
zdrada, oplotła mu na szyi pętlę niedowierzania.
Zwykły chłopak, ulepiony z marzeń,
przepełniony był nadzieją,
zatapiał każdego dnia swój świat w drugim sercu.

Przyszedł dzień, którego On rozpadł się jak szkło.
Życie, kolejny krok był tylko pustym złudzeniem.
Kieliszek alkoholu kołysał do snu
kieliszek, zastąpił Tą , która
była poduszką do snu, i spełnieniem marzeń.

Jeden gest cichy szept, zdradziecki dźwięk
zabił cały jego świat, zabił co miał najpiękniejsze.
Kamienne buty, sztywne ręce,
puste serce, myśli zgubienia.
On żyje, lecz w sobie umarł.

Piętno grzechu popełnione,
zdradziecki gest, przytłacza Ją
lecz tu na ziemi, ona żyć będzie
a czy bramę Piotrową przekroczy
zależy od Niego i tego jak Jej wybaczy.

poniedziałek, 5 lipca 2010

Rodzina


Miłość to potęga tego świata,
kochać to dotykać nieboskłonu,
duchowe więzi, nucenie porannej pieśni.
Cudem jest każdy dzień pośród przytulenia.
Tak szeroko uśmiecham się,
gdy wyciągasz do mnie swoją dłoń.
Całuję usta, które smakiem przypominają
malinowy raj, porzeczkowy gaj,
jabłkowy sad, pachnący maj.
Kochać drugiego człowieka
budząc się dla niego,
Uczucie nie opisane.

Ten świat jest cały mój
składa się z dwóch serc
z kilku marzeń, i głębokiej wiary.


Marzę o rodzinie, o dziecku który szepta tato,
o żonie roześmianej, szczęśliwej kobiecie
bogini ogniska mojego Olimpu.
Pragnę dać tak wiele,
Pragnę robić wszystko bym miał rodzinę.
Moją ostoję, moją jedyną przystań.
Gdzie witać mnie będzie poranny uśmiech,
rozrzucone zabawki, pocałunek i dotyk.

Upadnę i powstanę, dla ukochanych
oddam swoje życie, chcę tylko w podzięce
szczęście w oczach, ukochanych...


środa, 23 czerwca 2010

Ona


Chrupiąca jak wafelek kakaowy,
delikatna niebiańskie ptasie mleczko
wytworna jak cząsteczka czekolady.
Cichutka jak wieczorne szepty modlitwy
Pachnąca łąka kwiecista
czysta jak biel obłoków na niebie.
Mądra filozoficzne wywody,a zaraz uśmiech dla osłody.
Przy niej zmieniam swój świat,
idę nie bojąc się nadchodzących lat.
Mam w dłoni dłoń
przytulam jej skroń
czuję jej cudowną woń.
Mam serce w sercu,
myśl przy myśli
jej słowa w mojej mowie.
Jej szczęście jest moim szczęściem.

piątek, 4 czerwca 2010

Boży dar...


Choć do mnie byś, przytuliła głowę 
do mojej duszy, na sercu połóż dłoń.
Niech poczuję blisko twoją skroń,
muśnięcie ust, cudowny zapach piękną woń.
Siedzimy na długowiecznych kamieniach
opleceni marzeniami, wspominamy 
wydeptane drogi, tyle nadziei mamy.

Na łące leżąc, bez słów
patrząc w swoje dusze
odkrywając piękno duchowego bytu.
Bóg nasz Pan patrzy na nas
dając światełko nadziei
szumi obok las potrząsany przez podmuch
anielskich oddechów.
Boże mój, dziękuję Ci
za dar, kobiecych słów,
dogłębnych spojrzeń.
Darem jest szmer jej serduszka,
Skarbem dotyk pocieszenia
chwilą bezcenną jest jej miłość.


sobota, 15 maja 2010

Boleści miłości




Trzymani za ręce wielkiej miłości
ranią się rzucając słowa boleści.
Rany zadane krzywdy wyrządzone
tak to one tworzą morza łez.

Nie wiesz jak to jest zapewniam przekonasz się!
Twoja droga przetnie drogę kroczącej przykrości
plecione wianki zazdrości, dołożą sile złości.
Krzyczeć będziesz, w sobie głęboko płakać w poduszkę.

Zamknięty twój świat w niezrozumieniu
troska, siła złego bożka, strachu i grzechu.
Tak wiem ciężko zrozumieć sens prawdziwej boleści
od ukochanego kwiatu,
czy muzyki bez prawdziwego taktu.



Brak tego sensu, demoniczna samotność
i jedna myśl, kocha i rani! 
Czy miłość daje owoce w postaci sznura łez?
Czy potrafi zabić, chłodem, skuć serce lodem?
Czy jest czekoladą mdlącą?
Sam sens zrozumie ten kto doświadczył
miłości, w niej słodkości
ale doświadczył prawdziwej
od ukochanej osoby przykrości.

 

czwartek, 22 kwietnia 2010

Rozdroże


Mamy tylko siebie szukamy jeszcze czegoś
tworzymy mosty które burzymy nienawiścią
Będąc ze sobą bardzo blisko, czujemy wszystko
stając na przeciw siebie, odwróceni plecami
wyrzucamy słowa, które rozdzierają serca.
Płacz wyznacza pauzę, złego czasu.

Chwila jedna mała chwila
niszczy wiele, czasem zabija wszystko
zgaszone nasze domowe ognisko
noc gdy byliśmy bardzo blisko
wszystko nagle traci sens
nie ma wspólnych miejsc
są tylko strzępki fotografii,
zranione serca,
jutro przestaje istnieć.
We łzach topi się cały świat.

Dwie dusze, dwa serca
postanowiły wędrować innymi drogami
dwa odmienne światy
dwa anioły, w głębi płaczą
bo rozstanie znaczy śmierć.

Uśmiechnij się


Jak cudownie rano wstać otworzyć oczy,
położyć gołe nogi w poranne krople rosy.
Usłyszeć jak szumią sierpniowe złote kłosy.
Jak dobrze złapać w płuca oddech świeżości
spędzić noc pod gołym niebem,
z drugim ukochanym człowiekiem.
Wpatrywać się w gwiazdy, wspólnie tylko marzyć.
Kocham Cię życie powiem nawet skrycie
w drobnym zawstydzeniu, wieczornym zamyśleniu.
Czekam tylko na to jak jutro zobaczę Cię
słoneczko ukochane wysoko hen roześmiane.

Problemy odejdzie gdzieś daleko,
zapominam o was, małe niedobre
grzeszki i wielkie pokusy.
Wstał kolejny piękny dzień.
Na buzi wymalowany uśmiech
przecież to nie żaden grzech.
Więc uśmiechnij się...

środa, 21 kwietnia 2010

....Wianek miłości....


Zaplotłem na twej głowie
wianuszek z kolorowych kwiatów
maków i chabrów.
Pachnącą łąkę masz we włosach
mówisz szeptem że bardzo kochasz.
Tulę się w ramionach
czuję tak wielką miłość.
Jesteś siłą mojego świata!
Jesteś wiarą w mojej modlitwie!
Jesteś nadzieją w marzeniach!

Gdy kładę głowę na twym ramieniu
czuję duszę cel w istnieniu.
Odkrywam wszystkie prawdy miłości,
nie mijam zazdrości, dotykam przykrości…
Jednak na przekór wszystkiemu złu
kocham nad życie tylko Cię

wtorek, 20 kwietnia 2010

Każdy dzień

Każdego dnia udaję się w podróż
Wędruję drogami leśnymi ścieżkami szumiącymi łąkami,
idę zielonymi dywanami,
mijam kamienie samotne gdzieś przy drodze leżące.
Przystanąłem przy wierzbie płaczącej
patrzę w niebo, swawole obłoków.
Przyspieszam trochę kroku
by dać się opleść wiatru, który
melodie niesie lasu.
Słyszę jak wszystko w koło mnie mówi,
biedronka, zbudzona ze snu!
Motyl i jego delikatne trzepoty.
Zaniepokojone bażanty, które lis płoszy.
Ten świat widzę go co dnia,
nawet gdy w samotności spadnie łza
nigdy nie będę
żałował tego życia dzisiejszego dnia.

wtorek, 13 kwietnia 2010

Módlmy się...


Płaczę nasz kraj,
płacze każdy
cisza w południe, dzwon Zygmunta
Dwie minuty ciszy, Polsko moja Ojczyzno!
Pochylam głowę, modlę się
za wszystkich których zabrał
ten na zawsze pamiętny lot.
Odeszli wielcy ludzie,
byli mi tak bliscy,
choć wcale ich nie znałem
choć nigdy nie rozmawiałem
to w głębi serca kochałem.
Czasem z grymasem narzekałem
teraz już ich nie ma.
Płoną znicze, płyną łzy
teraz to my Polacy
oddajmy hołd wielkim ludziom
Pamiętajmy, kim byli
jak wiele zrobili.
Pamiętajmy o Tych, którzy
lecąc w posłudze dla kraju
chcieli złożyć modlitwę,
pomordowanym w Katyńskim lesie
Lecz teraz wiatr im niesie
nasz żal smutek i łzy.
Módlmy się za tych wielkich ludzi.


Tęsknie


Tęsknie z miłości, brakuje mi Ciebie - słyszysz?
ten stukot mojego serca, potrzebuje!!!
Twojego jednego spojrzenia, małego przytulenia.
Tęsknie wieczorami płacze wiesz o tym?
Siedzę i myślę gdy byliśmy razem w uścisku,
kiedy plotły się wianki ze słów miłości.
Oglądam nasze zdjęcia, wtedy uśmiecham się
dlaczego to robię?
Uśmiech dawał mi nadzieje, dawał lek na zwątpienie.
W snach do mnie przychodzisz,
i wiesz! - nie chcę obudzić się.
Już za kilka chwil spadnie dla mnie gwiazdka
bo wyciągnę ręce, zobaczę że sen prawdą jest.
Pocałuję Cię, z ramion nie wypuszczę
serduszko spokojne, łzy popłyną
lecz z radości, odejdą tęsknoty i przykrości.

Kilka słów o Bogu i do Boga


Kocham Cię Boże stwórco tej Ziemi
Upadam na kolana przed Tobą.
Każdego dnia, modlę się,
bo wtedy wiem że mnie słuchasz!
Wiesz! Na co dzień nie boje się,
czuję że jesteś obok mnie.
W Tobie pokładam nadzieje.
Ufam Ci Boże - uśmiecham się
patrzę na wszystko inaczej,
doceniam każdą chwilę 
spędzoną tu pośród ludzi.
Dostrzegam tych których mi dałeś
wspominam tych których już zabrałeś!
Wiem że są obok Ciebie, że są w niebie.

Daję cząstkę siebie, pomagam i proszę o pomoc.
Tak jak nas uczyłeś, gdy upadam tak jak
Ty z krzyżem wtedy
Wstaję ocierając łzy.
Dzięki Tobie dalej idę!
Nawet gdy przyjdzie ten ostatni dzień
i pożegnam się z moim światem
będę wiedział że udaję się w kolejną drogę
w której mogę spotkać Ciebie Ojcze.

wtorek, 16 marca 2010

Fotografia z dzieciństwa


Mała fotografia pamiątka dzieciństwa
malutkie zdjęcie w szklanej rameczce
stoi w pokoju, na stoliku tam z boku
koło łóżka, drewniana nóżka, kawałek
szkła i piękna fotografia z dzieciństwa.


Tyle lat taki drogi szmat,
ta fotografia to cały mój świat
wspomnienia i marzenia,
dziecięce zwątpienia i zawstydzenia
Zamyślenia i wielka ciekawość
dociekliwość i bezbronność
to wszystko w tej maleńkiej fotografii
na stoliku koło łóżka
drewniana nóżka i kawałek szkła.

wtorek, 9 marca 2010

Utopia


Znikły miłość, przyjaźń znikły wartości
Nie dotkniesz już miłości - prawdziwej
nie poczujesz bliskości - niesamowitej
nie zasmakujesz wiary - niemożliwej
Wszystko straciło sens i byt.

Złote monety wypełniają sakwy ludzkiego życia.
Biegną szczury do pięknych kartonów.
Pozłacanych zegarków, pięknych samochodów.
a śmierć przyjdzie i tak ich zabierze,
nie stawiając wyboru.

Cóż oni mają na rękach - złoto i przepych
Cóż mają w ustach bukiety kłamstw
w piersi skrywając prawdziwy grzech.
Cóż ma ten kto pławi się pieniądzem
wyrośnięte, niepojęte żądze!
Cóż w ich duszy płomień tli
tak naprawdę jacy są?


Tam gdzieś istnieje taki świat
tam gdzieś pójdzie moja dusza
tam gdzieś znajdę tego czego tu brak
Świat ludzkich serc
pięknych wartości
żyję nadzieją
by odnaleźć tam swoją drogę.

niedziela, 7 marca 2010

Świat



Do kąt podążamy?
Gdzie wszyscy idziemy?
Gdzie biegniemy?
Czy dobrze idziemy?
Jaki tworzymy świat?
Jak bardzo kochamy?
Czy znamy prawdziwy sens?

Jest tyle wspaniałych miejsc!
Głęboko skrywanych uczuć!
Jest tyle nie wypowiedzianych słów!
Tylu kochanych ludzi!

Odtwórzmy oczy na ten świat!
na miłość, na drugiego człowieka.
Niech szczerość płynie jak rzeka.
Nasze serca zobaczą wartości,
Przyćmione - marzenia zatopione.

Dajmy uśmiech bliskim,
wyciągnijmy naszą dłoń.
Obetrzyjmy spoconą ukochanego skroń.
Dajmy cząstkę siebie!
Dajmy prawdziwy sens!
Kochajmy ludzi!
Kochajmy naszych cudownych bliskich,
by nigdy nie było za późno
na kilka słów, kocham Cię!!!
By nie zbrakło nigdy nam odwagi
powiedzieć wybaczam!
By podnieść głowę mówiąc zgrzeszyłem!
Niech nasze życie będzie
najpiękniejszym darem
nigdy sennym koszmarem.

Tak mało wystarczy by płyneła łza



Tak często płyną ludzie łzy.
Płyną jedna za drugą całym sznurem - spadają!
Płyną z grzechów i cierpienia
z udręczenia, czasem z jednego wspomnienia.
Łza spada z bezsilności, ludzkie słabości.
                                                                                                                                                                      

Zapłakani ludzie, zapłakane dzieci,
gdzieś w kącie, gdzieś w poduszkę
spadają łzy czyściutkie.


Często ukrywane, w czterech ścianach wylewane
Pustka po miłości, pustka po bliskich
łzy spadają nawet nie oczekiwane.
Serce pęka, dusza zraniona
kilka sów - przykrych zdań
zaciśnięta krtań, spada łza.

Serca dwa


Serca dwa obok siebie siadają,
w oczka sobie spoglądają,
dłoni swoich dotykają.
Na twarzy pogodny uśmiech mają
cały świat się weseli,
cały świat w radości
bo w ich życiu miłość gości.

Rączki gdy się dotykają
pocałunki emocji dostarczają
leżą obok siebie
czując się jak w niebie.