Ten blog to moja dusza, druga strona ta cicha i schowana do kieszeni... Wiersze tu zawarte nie mogą być kopiowane i powielane zgodnie z Polskim prawem autorskim. Zastrzegam sobie prawa do słów tu zawartych. Kamil Mazurkiewicz Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. 1994 r., Nr 24, poz. 83 ze zmianami).
Księga poszczególnych stron!
piątek, 22 kwietnia 2011
Niespokojne myśli
pośród czterech stron świata.
Brat zabija brata,
czasem z bólu chcę się zapłakać.
Jednak wiesz że u Ciebie też tak jest,
wiesz o tym że Ciebie też dopada
słaba siła, wielka bezsilność.
Możesz powiedzieć nie to nie prawda,
choć wyciągnę rękę ja Ci wskażę
smutki pustynne biednych ludzi,
pokażę Ci upadek tego świata.
Zobacz jaki wyzysk,
jakie życie nic nie warte
dla tych samym sobie pozostawionych.
Dużo by mówić więcej by pisać,
słonce już za moim horyzontem
w głowie jakieś myśli nie spokojne
może jutro da inny czas.
Wyjątkowe noce
na moście senności
kładziemy się razem w bliskości.
Bliziutko choć krótko,
czasem przez to smutno w sercu
bo wyjątkowa noc tak szybko mija.
Magiczna chwila dotyku,
tych pocałunków i westchnień
nie miarowego oddechu.
Taniec dłoni, jak zawsze
skroń przy skroni.
Mówią ciała, które
falują jednocześnie się tuląc.
W głowie tylko pragnienia najskrytsze pokazując.
Jak po każdej nocy,
poranek zazwyczaj gości
a w nim w ramionach przytulenie
chwilka nad nowym dniem zamyślenie.
piątek, 25 marca 2011
Ciąg dalszy nastapi....
szukam pomysłu na zmianę formy.
Wrócę na pewno
a tym zniecierpliwionym dziękuję :)
pozdrawiam
k.
piątek, 4 marca 2011
Dotyk łez i uśmiechu...
Dotyk,
cichy krok,
wspólny kolejny rok,
czasem nie potrzeby foch,
a teraz ta sama myśl, ten sam wzrok.
Łza
cichutka,
malutka,
w poduszce zakopana,
twarz zapłakana,
czasem smutek była rankiem do śniadania.
Uśmiech,
w nocy mrugał w gwiazdach,
obok mnie co dzień siada,
mam go za darmo,
niczego on nie wymaga,
nigdy nie przesadza,
taki już urok jego,
kocham być blisko niego.
Wspólnota,
dotyku, łez, uśmiechu,
w miłosnym uniesieniu,
w pewnym stopniu spełnieniu.
Upadki, smutki
lecz zawsze uśmiechem
na życie nanosimy poprawki.
Pozdrawiam i dziękuję wszystkim, którzy kilkoma słowami potrafią docenić twórczość człowieka.
Dziękuję za liczne komentarze.
kamil m.
wtorek, 22 lutego 2011
Kruche...
jak pory roku przemijamy,
jak obłoki ulatujemy.
Ten świat pełen jest barw,
które tworzą nas.
Nie traćmy czasu na zbędne szukanie dystansu,
kochajmy z marszu, dając siebie garść.
Tak trudno spojrzeć w zapłakane oczy,
tak trudno zaufać i uwierzyć ponownie.
Kiedy wszystko traci sens,
wtedy wiesz że twój świat padł
przychodzą różne myśli,
przeklęte zakręty losy ludzkiego
tak bardzo ktoś nas zranił
to może była nie spełniona miłość
a może kłótnia rodzina
zdrada, śmierć, nieszczęśliwa miłość.
Świat jak puzzle
dziwna układanka
łatwopalna kartka
poniedziałek, 31 stycznia 2011
Kobiety
![]() |
| Fotografia ze strony http://rajnaziemii.blox.pl/2010/06/kobieta.html |
patrzę na Ciebie, wiedząc że jesteś Wenus
Afrodytą, ambrozją dla życia doczesnego.
Bóstwo dające natchnie, bóstwo zapierające dech.
Malowane masz oczy, wietrzne masz włosy
pachnący kwiecie, piękności w lecie.
W zimie ciepłym oddechem, czerwonym wybornym winem.
Pozostaje tylko zapomnieć się w Tobie
ulecieć gdzieś wysoko w net
nie myśleć, tylko szybować.
Boginie, muzy, niewiasty
ziemskiego życia
bez was nic istnieć nie może.
czwartek, 27 stycznia 2011
Nasze dni
| Wędrówka |
pod wielkim Krzyżem,
nad wielkim jeziorem,
w zamczysku,
w starym grodzisku.
| Wspinaczka |
Gdy w zoo za ogrodzenia wyglądał słoń.
Tam nad rzeką, za drewnianym mostem,
Płynąłem z Tobą starą tratwą,
trzymając w dłoniach różańce.
Teraz w Kościele stanę obok.
Przyrzeknę na zawsze że Kocham
w naszą wspólną wielką miłość.
Dziecko
A noce ciepłe, burzowe.
Wtedy na wielkiej sali
Usłyszę głos cieniutki
Istotki Małej.
Na świat przyjdzie dziecię
Delikatne,
Niewinne,
Nasze.
Po raz pierwszy zobaczę je
Jak plącze i uśmiecha się.
Malusieńkie dłonie,
Główka, przytulę pocałuję.
Na pewno paluszki, okruszki
ścisną mojego palca,
gdy uśmiech zagości
pierwsze krząkanie
gdy obudzi je słoneczny ranek
zawsze wstanę, zawszę ukołyszę
zamilknę by odnalazło ciszę.
Zrobię wszystko by miało szczęśliwe dzieciństwo,
By kwitła zawsze miłość w naszej małej rodzinie.
Cała Ty
Dłonie jedwabne,
Paluszki zgrabne.
Piersi, o nich cicho,
Bo malutkie dzieci nie śpią.
Malutkie stópki,
Włosy jedwabiste,
Oczy niebieski takie śliczne.
Słowa, cudowna rozmowa.
Duchowe przemyślenia.
Widzę jak twój świat
potrafisz zmienić.
Życie z Tobą
Śniadanie z Tobą
Kolacja z Tobą
Modlitwa z Tobą
Sen tylko z Tobą.
sobota, 15 stycznia 2011
Podróż
pachnąca trawa, ptaków wrzawa.
Płynąca rzeka, łudź już czeka,
na podróż przyszedł czas.
Przez las, tam gdzie wielki głaz
na przystani już tam ktoś czekam
będzie to dla niego wielka uciecha.
Powrót do dzieciństwa stron,
do pocałunku tam pod wierzbą płaczącą,
maleńką wioską w oddali leżącą.
Wracają wspomnienia przywiane
wiatrem co łudź pcha
do domowej sieni, do ogrodu zieleni.
Pachnąca wiosna, gorące lato,
ciepłe noce, owiane romantyzmu kocem.
Jeszcze kilka ruchów wiosłem,
i wesołą nowinę przyniosę.
O wielkim powrocie,
o wielkiej tęsknocie!
Do domu ojczystego,
do ziemi pradziadów
powrócę z wielkiej wędrówki.
Ucałuję dłonie matki,
zerwę pachnące bratki
wybiegnę gdzieś w te pola
zobaczę łany złote,
pomodlę się przy figurce
zobaczę, dotknę poczuję
że wróciłem z wielkiej wędrówki.
Tam pozostanę, tam jest moje miejsce.
A prochy moje tam będą.
Poranek
Otwierasz rankiem piękne oczy,
Cała jesteś w zapachu nocy
Ta woń, jak kwiat rozkładasz ramiona,
Wyglądając przez okno promieni słońca.
Gimnastykujesz ciało, w piżamie białej,
Wachlując, rozciągając dłonie i ramiona
Patrzę z taką radością że serce moje
bije z takim stoickim spokojem.
O ten dzień za chwile,
O siłę by do pracy iść.
Kubeczek kawy,
Śniadanie, i to zdanie
Uważaj na siebie...
wtorek, 11 stycznia 2011
Sens życia
chcą więc wierzą w bluźniercze słowa.
Szkoda tych wszystkich chwil,
tych wszystkich dni,
Nie musisz każdego dnia, spuszczać głowy,
Posłuchaj swego serca i mniej odwagę
przeciwstaw się,
tym co w grzechu z dnia na dzień żyją.
Twoje ideały, zasady i wiara
niech ocierają czasem płynące łzy
kłody pod nogami,
podążaj nowymi ścieżkami.
Wszyscy poją się narzekaniem, krzywdą innych
lecz sami nie wiedza co ich spotka
za chwilę
za moment.
Ubolewanie i lamenty, w ludzkim życiu
płyną te słowa jak wierszowe strofy
gdzie jest nadzieja?
A miłość gdzie ta prawdziwa?
nie komercyjna, taka żywa!
Wiele by mówić, wiele by pisać,
każdy przed snem pomyśli
jak wiele ma a nie widzi
jak wątle wierzy choć może,
jak słabo miłuje a mógłbym kochać.
czwartek, 6 stycznia 2011
Razem
siedzimy przy kominku, pijąc czerwone wino
na dworze tak nie przyjemnie i zimno.
Na drewnianej sofie, cichutko siedzimy
Delikatna muzyka i ten smak wina
o parapet deszcz odbija.
Magiczna jest to chwila
Czaruje nas wspólnie tworzony świat,
rozciągający się wśród tych kilku ścian
domowego zacisza, starych mebli,
bujanego fotela, zegara z kukułką
tą pod oknem jedną pufą.
Wiele nam nie trzeba
by odnaleźć kawałek nieba.
Tych kilka chwil, smak słodkiego wina
daje wewnętrzny spokój,
po całym dniu szybkiego kroku.
Wieczorny odpoczynek, wieczorne miłości
pocałunki spontaniczne,
aż do zaśnięcia we własnych objęciach.
piątek, 24 grudnia 2010
Życzenia dla wszystkich dobrych dusz

Puk puk... - kto tam?
a tu szczęście za rękę trzyma radość,
mogę wejść? pyta nadzieja
cierpliwość no ja też chcę!
Z oddali biały bałwan krzyczy
zdrówka, i uśmiechu dla tego człowieka.
Promyk słońca wpada przez ramię miłości
życzy ciepła i wielkiej bliskości.
Spełnienia kolejnego marzenia,
odwagi, wiary spienienia dla tego który na coś czeka.
Życzę wam z serca, byście spotykali nas swej drodze
aniołów, przyjazne dusze, by kolejny rok był łatwiejszy.
Życzę wam byście nigdy nie zapomnieli o swoich bliskich
by opłatek na sianku zjednoczył wasze rodziny
by najważniejszy był uśmiech twojej dziewczyny,
by przeprosić swojego męża, by powiedzieć kocham
tego wam życzę tego szczególnego dnia.
Kamil Mazurkiewicz :)
sobota, 11 grudnia 2010
Makijaż i kobieta

Biega.. roztrzepany grzebień czarny
po zakrętach i zamętach włosów rozwianych
Czarna kredka coś rysuje po oczach wędruję,
tam gdzieś lakier do paznokci maluje
zaś już tusz do rzęs plany snuje.
Haleczka sukieneczka, koronek bieliźnianych moc
a ten zapach cóż to jest?
Jaśminowo, porzeczkowo, malinowo
perfumeria cała, tudzież się zebrała.
Tam z szafeczki suszareczka zaśpiewała
i grzebyczek w tańcu roześmiany
razu tu na bok raz do góry
włosy rozczesuje.
Siedzi sobie dama, na foteliku z rana
w lustro wpatrzona, roześmiana
ten harmider to przecież jej sprawa.
Sekundy w minut, słońce co raz wyżej
a Dama, rozkwita jak kwiat
bóstwem się stało i tak w net zaśpiewało
witaj dzionku przepiękny
ja…
uczesana, wypielęgnowana
jakże pięknie umalowana
do śniadania w końcu zasiadam.
piątek, 10 grudnia 2010
Pióro i myśli
moim piórem srebrną stalówką
w bieluścy papierowej kartki.
Zakładam Ci suknię delikatnego atramentu
we włosy wpinam kwiat wyobrażenia,
odpływam w szał wierszowej krainy.
Na szyję zakładam Ci słów naszyjnik
przenikam myślami każdy centymetr twego ciała
odurzony namiętnością wielu nocy
księżycowy blask odbiciem twych oczu.
Masz na ustach ślady nocnej rozkoszy
paru chwil w grawitacji jedności.
Docieram do marginesu nowych marzeń
jak młody Bóg w ręku trzymam swój świat,
przelewając słowa właśnie tu.
Zapalam świecę w ciemności życia
by dostrzec drogę
dostrzec prawdziwe oblicze miłości.
Staram się dostrzec sens
upatrując go w Tobie.
piątek, 3 grudnia 2010
Jeździec
za sobą śmierć przynosi ten mędrzec
tam że w lesie, w upalnym lecie
swoim wielkim mieczem uwalnia grzeszne cienie.
Czarna jego dusza, kamienne jego serce
Oczy wypełnione krwią fałszywych żyjących
Gdzie przystanie, na wiosennej trawie
jesiennym dywanie, krew rozleje.
Czarny anioł piekielnych głębin,
tu że przywołany, tu że wysłany.
Na dalekim Wschodzie, czy Azjatyckiej ziemi
Irackiej pustyni, Afgańskiej niziny
pozostawia ślady wojennej blizny.
Śmierć mu śpiewa, śmierć go wielbi,
boi się ten co upadł duchem na ziemi
płacze i szlocha ten za krat więziennych.
Gdy zabójcy spojrzy w oczy,
ten piekło ujrzy ten przepadnie.
Jak przybędzie w twoim śnie
ten niech wie, że jego grzech.
czwartek, 11 listopada 2010
Pokolenie

Kochać drugiego człowieka
dokąd rozum sięga, do kąt serce bije,
kochać drugiego bliźniego to widzieć kogoś bliskiego.
Podać dłoń upadłem,
otrzeć łzy płynące czasem płaczącemu
wzbogacić swojego ducha
wykazując za grzech jak silna w nas skrucha.
Szepnij czasem komuś do ucha
słów bukiet róż kilka
niech nienawiść miedzy nami znika.
Ten świat, ten za drzwiami domu obraz
niech zmienia się od nas,
niech popłyną łzy z miłości,
westchnienia z bliskości,
zakopmy między nami podłości.
Pokolenie które widziało śmierć Jana Pawła,
zjednoczone w bólu Smoleńskim,
niech spróbuje zło przezwyciężyć.
Każdy dzień niech będzie świadectwem
naszej ciągle rosnącej moralności
i wielkiej za czyny odpowiedzialności.
niedziela, 7 listopada 2010
Wieczorny wiersz

rzucona w moje ramiona
czarne i potężne myśli czeluści.
Z nieba dar,
może przypadek
ze szkolnych ławek
a może taka wola, - mi dane?! taka życia osłoda!
wtedy jeszcze nie wiedziałem że marzenie się spełni.
Wiosna trawy zielni, lato ogród rozpromieni
jesień liście zamiecie, czasem z nieba zapłacze,
zimą puchem przykryje, lecz dalej miłość we mnie żyje.
bo za sekund kilka w drogę ruszę
do ramion ciepłych, może pocałunek
zobaczę pewnie się skuszę.
Do ukochanej mej osoby
gdzie Bóg mi ją dał dla ziemskiego życia osłody.
sobota, 30 października 2010
Dzisiejszej nocy
kocham Cię
Ty to jednak chyba wiesz?!
Nie zamyślaj się, przestań tak dziwnie gapić się,
wstawaj do tańca miłości nocnej bliskości.
Raz, dwa, świat poszedł już spać
a my i nasze życie rozpoczyna się.
Ściągaj sukienkę, zrzucaj kolorową bluzeczkę
rozpuść włosy, krzycz z rozkoszy.
Zobacz, spójrz w moje oczy
Słuchaj mojego serca bijącego dla Ciebie.
Schowaj się pod puchową kołdrę,
czekaj tam na mnie, i nasz muzyczny takt
dziś tej nocy radości nam nie brak.
Kieliszki grzechoczą, wino czerwone
róże pachnące, dłonie splecione.
Pocałunkiem dotykam Cię
Całuję twoją dłoń
a ta woń, miłosny czar
niech trawa a co mi tam!
Na zawsze niech trwa :)






