
Wybacz łyk tęsknoty
wypiłem kubek samotności
dusiłem się cierpieniem
żal za Tobą, nie pozwalał żyć.
Sentymenty i wspomnienia
chwile z Toba, nasze zwątpienia.
Przyznaje się brakuje mi Ciebie.
Zobaczyłem wyryte w kamieniu inicjały
zbudzony ze snu, wyrwany pośród nocy
pustkowie w czterech ścianach - cisza.
Wdrapałem się na szczyty refleksji,
skoczyłem w przepaści otchłań
by zrozumieć sens samotności.
Na dnie czy na szczycie
nie znalazłem wytłumaczenia.
Logika nie zna rozwiązania
nie można ułożyć matematycznego równania.
Nie pogodzony z samym sobą
błąkam się w leśnej gęstwinie
w mglistej odległej krainie.




















Dźwięki skrzypiec, gitara wiolonczela,





