poniedziałek, 27 października 2008

Dzień Zaduszny...



Zbliża się czas, powrotu do wspomnień 
o ludziach których nie ma pośród nas
o osobach przez nas kochanych 
o bliskich którzy musieli podążyć inna drogą.
Drogą ku Bogu 
ku lepszemu życiu
ku zbawieniu...

Dzień w którym stawiamy znicze 
gdzie nie przy jednym grobie będą płynąć łzy
gdzie nikt nie będzie się wstydził swojej modlitwy.
Ten wyjątkowy dzień jest dla naszych bliskich,
pokój im i ich duszy...

Nasza modlitwa stanie się rozmową 
dialogiem między nami a Bogiem
prośbą o zbawienie naszych bliskich
ale przede wszystkim pozwoli nam 
ukoić ból przyćmić pustkę 
jaka po nich pozostała...
pokój im i ich duszy...

Wyruszmy więc tego szczególnego dnia
drogą pośród płonących zniczy, chryzantem do 
miejsca obok których nie można przejść obojętnie.
Paląc płomyczek zastanówmy się też
małą chwileczkę choć nad swoim  
doczesnym życiem może warto coś w nim zmienić?
warto przyznać się do błędów, docenić 
dar prawdziwego życia.


środa, 22 października 2008

Droga bliżej Boga


Pragnę jak nikt tylko śnic
do nieba się wzbić biec mleczną drogą
nie słuchać nic nie wypowiadać żadnych słów
do tej podróży powoli szykuję się
dobrze wiem zapomnicie mnie

Jednak to nic i tak chcę tam iść
trzymany na uwięzi na tej ziemi
nękany, tłamszony
na siłę uciszony...

Teraz zamyślony oddalony oderwany
od tego co pośród mnie od wszystkiego
od marzeń pozbawionych mnie
oplotło smutkiem od dni młodości
brak było bliskości,
wiara i nadzieja gdzieś głęboko schowana
w ziemi przez zimne ręce zakopana.

Nie mówię że żyję
co z tego że oddycham i rano otwieram oczy
kiedy we mnie coś co powinno żyć
i tak ślicznie w równym takcie bić,
milczy...

Już czas spakować walizki
wymazać wspomnienia
wyzbyć się strachu...

wtorek, 21 października 2008

Nie słucham czy idzie po schodach do moich drzwi


Nie słucham czy idzie po schodach do moich drzwi
Nie słucham jej kroków, nie czekam na jej szept
Nie oglądam się idąc na ulicy, czy ona podąża za mną
Zamykając oczy i budząc się w promieniach ranka
kiedy jestem sam, smutny, czy zapłakany czy roześmiany
Nie myślę o miłości nie czekam na nią

Niech moje życie biegnie nie zastanawiając się nad każdym dniem
nie chcę planować każdej minuty swojego jakże krótkiego życia.
Myślec potrzebuje kogoś, bo
brakuje mi bliskości, miłości splecionych dłoni
cieplutkich ust, wspólnych myśli, wytyczonych marzeń
Nie myślę o miłości nie czekam na nią nie przyciągam jej.

Pragnę by ona przyszła nie zapowiedzianie
tak nie określona, weszła przez okno otwarte
zapukała, nic nie szepcząc do serca mojego zajrzała
niech poczuję jej ciepło moje policzki zarumienią się
niech euforia ogarnie moje całe ciało
głos drży a słowa przestają mieć sens
niech dłoń uczucia ogromnego ogarnie mnie
dobrze wiem właśnie tego chcę

Pragnę miłości, lecz niech ona zaskoczy mnie
wierzę że wiatr przyniesie mi ją
każdą z tych chwil chcę przeżyć,
Ja wiem i tak nie czekając na nią ona znajdzie mnie.

Wiersz napisany do kilku słów, które czytając wywarły na mnie ogromne wrażenie.
"Myślę, ze miłość mnie zaskoczy kiedy najbardziej będę się spodziewać, sądzę ze nie ma sensu biegać za tym, ani tym bardziej o tym myśleć." - http://szczerze.eblog.pl

Podążam przez życie szlakami przez nikogo nie przetartymi


Podążam przez życie szlakami przez nikogo nie przetartymi
moje życie biegnie, nie oglądam się za siebie
patrzę wysoko nie spuszczając wzroku
dostrzegam rzeczy, które innych nie interesują
widzę świat inaczej, natura ją kocham
wiejący wiatr szalejący wolności podmuch
padający deszcz chłód w spiekocie lata
grzmoty siła i szacunek zniszczenie i życie...

Zasady, nakazy ustalili ludzie, a
teraz ich życie polega na wiecznym trudzie
wykonują pracę Syzyfa, dążąc bez skutku do doskonałości
Gatunek ludzi niszczy matkę ziemię
lecz chyba nie wie, dając zagładę jej niszczy siebie.

Spójrz na swoje życie, czy widzisz w nim wolność
czy słyszysz jak szumi nad łąkami wiatr
czy tańczysz w kroplach letniego deszczu
nie wszyscy stoicie miejscu
zabiegani, zamyśleni, od wolności oddaleni

To bardzo proste życie przebiegnie
problemów będzie tysiąc więcej
gdzie będzie czas rozmyślania
gdzie będzie czas na miłość życia
gdzie będzie czas na poczucie wolności
gdzie czas na wędrówki
szlakami nie przetartymi...


niedziela, 19 października 2008

Pytania bez odpowiedzi


Powiedz mi wietrze jak będzie wyglądać moje dalsze życie?
powiedzcie mi liście szeleszczące spadające
co spotka mnie jutrzejszego dnia?
Czy ty księżycu będziesz mi świecił w nocy
a ty słońce czy ogrzejesz mnie swoimi promieniami?
a czy Ty Panie Boże będziesz chronił mnie?
Pytania bez odpowiedzi…

Wietrze przemierzasz krajny powiedz co widzisz?
Liście spadające szeleszczące co czujecie rodząc się każdego roku?
Księżycu jesteś tak stary czy wyjawisz mi tajemnice ziemskiego życia?
A ty słoneczko zaszczepisz we mnie jeden swój promyczek?
Panie Boże wskażesz mi jak żyć?
Pytania bez odpowiedzi…

Jestem tylko człowiekiem ziemska małą istotą
Jestem nikim patrząc na potęgę słońca
Jestem malusieńki przy księżycu
Jestem wątpiącym, który czasami błądzi...

Czasami dręczą mnie pytania na które nie znajduje odpowiedzi
Zagłębiam się w myślach, szukając rozwiązań lecz ich nie znajduje
wtedy tylko z szuflady wyjmuje kartkę białą jak śnieg
pióro, delikatne i piszę słowa z duszy wyjęte jedwabne...


Kilka kropel krwi darem prawdziwego życia


Widziałem ją jak biegła uśmiechnięta, zamyślona, zakochana

od mnie dzieliła ją droga zwykła, czarna, asfaltowa.
Mój wzrok nie opuszczał jej ani na chwile
I gdy wyciągnąłem już ręce by wtulić ją w swe ramiona
zobaczyłem w jej oczach strach i wielki prawdziwy ból
pisk kół, krzyk huk...

spojrzałem w bok ujrzałem zakrwawioną buzie
zamknięte oczy, tam leżał mój anioł moja miłość
Krzyczałem, płakałem za rękę ją trzymałem
moje serce zamarło, łzy spadały na jej twarz
chciałem tylko aby Ona otworzyła oczy
ścisnęła mnie za dłoń, tylko tego pragnąłem....

stojąc już w szpitalu, modląc się
usłyszałem od lekarza ze w tym momencie
nie ma dla mojego anioła
pewnego jakże cennego leku, to nie żadne chemiczne specyfiki
to nie tabletki, nie zastrzyki...

Brakuje krwi,

głos mój się załamał a łza znowu spadła rozbijając się o zimną podłogę
pomyślałem a może moja?
On jest identyczna to ta sama grupa,
poczułem tylko ukucie
pamiętam jak kropelki, spadały jedna za drugą nie czułem bólu
czułem w sercu radość, że daje cząstkę siebie
czułem w sercu nadzieje
czułem jak opuszcza mnie zwątpienie...

Kolejne godziny, czuwanie, potem dni
lecz kiedy widziałem jak mój anioł otworzył oczy
to jak ścisnęła mnie za dłoń
jak nasze łzy płynęły razem i słowa kocham cię...
Ofiarowałem kilka kropel - prawdziwy dar życia
Ofiarowałem cześć siebie dałem życie drugiej osobie
osobie którą tak bardzo kocham...


sobota, 18 października 2008

Takie małe a cieszy:)

Muszę dziś z wielka radością zawiadomić że w końcu o tygodnia prób udało mi się zrobić licznik odwiedzin na blogu... Jeżeli ktoś by chciał informacji jak mi się to udało to proszę w komentarzach zostawić wiadomość:) Pozdrawiam odwiedzających...  

środa, 8 października 2008

Kochjąc trzeba czuwać...


Kiedy Ty mrużysz oczka szykując się do snu
kiedy twoja piękna twarz układa sie do podusi
Kiedy okrywasz swoje cudowne ciało kołdrą bialutką
kiedy słyszysz dźwięki muzyki, tykanie zegarka

To wtedy ja choć nie wiesz o tym jestem przy Tobie 
nie powinienem mówi bo to sekret mój najgłębsza tajemnica
słyszysz puk...puk...puk... wsłuchaj sie w cisze a wtedy usłyszysz
bicie swojego serduszka, wiesz to ja w nim jestem 
cząstka mnie pozostaje w Tobie. 
Nie jesteś sama kiedy śpisz
ja przy tobie czuwam jestem duchem
 choć fizycznie mnie nie ma
choć nie dotykam nie przytulam Cię czuję twój oddech
miedzy nami jest coś czego nie widzę
 czegoś czego nie mogę dotknąć,
ale wiem że łączy nas wieź tak bardzo potężna
miłość nie wiem jak ją określić jak ją przedstawić
lecz wiem ze ona jest wiem ze ona łączy ona każe mi czuwać

Kiedy ja zamykam oczy
 kiedy układam się do snu
kiedy przeminął cały dzień 
Przykładając poduszę do twarzy 
przed oczami mam twój obraz jakże wyrazisty
wtedy przelatują chwile razem 
dłonie, usta kiedy się przytulamy
kiedy ty na mnie patrzysz jak się śmiejesz
jak pijesz herbatę jak odstawiasz kubek 
na sekundę przed snem to właśnie widzę 
te sekundy pozwalają mi Cię kochać 
jeszcze mocniej nie pozwalają wątpić dają silę by czuwać...

CZUWAJMY NA TYMI KOGO TAK BARDZO KOCHAMY
ABY ICH ZYCIE BYLO SZCZESLIWE WTEDY I NASZE BEDZIE!!
!

sens prwdziwych łez...


Czasami są dni kiedy płyną po policzkach łzy
kiedy brakuje sił kiedy odchodzi ktoś bliski
 łzy - one mówią co czujemy jak bardzo kochamy
są łzy samotności
 są łzy troski
  są łzy cierpienia
one znaczą tak bardzo wiele 
nie można nazwać ich tylko jednym imieniem

Jednak dlaczego płyną czy na pewno muszą
dlaczego dziewczynie płyną łzy czy muszą?
jak bardzo musiało boleć kiedy po policzkach kogoś płyną łzy
Kiedy mama płacze co musiało się stać 
jak bardzo musiało bolec kiedy po policzkach płyną one
Dlaczego ludziom tak często płyną łzy
czy tej dziewczynie nie można pomóc? 
czy mamie kiedy płacze?
dlaczego nie potrafimy im pomóc?

Może życie już takie jest  
może to my bardzo mali nie potrafimy
docenić czym są uczucia innych 
prawdziwe życie, prawdziwy ból
zastanówmy się przez chwilkę mówiąc kilka słów
robiąc rzeczy które mogą bolec 

Łzy to płacz duszy, kiedy płacze ktoś
co widać w jego oczach?
to w nich tkwi obraz duszy!!!
Gdy jest juz za późno
i kiedy spadną krople 
wtedy prośmy o przebaczenie
wtedy niech wydobędzie się przepraszam
jeśli komuś jest ciężko powiedzieć 
tych kilka słów niech spojrzy 
w te zapłakane oczy czy wtedy będzie
milczał, czy przebudzi się szczerość
i serce prawdziwego człowieka.
Pamiętajmy nie dawajmy powodów do łez
 zastanówmy sie nad sensem tym też.

Warto jest czekać...



Czekasz przez całe życie na kila cudownych chwil
czekasz tyle aż przyjdą te dni, 
kiedy Ty poczujesz serca gorące bicie,
 zasmakujesz czym tak naprawdę jest ziemskie nasze życie…
 Kiedy serce zabije a umysł odleci w przestworza
 Kiedy w każdej sekundzie, minucie, godzinie, 
 nie rozstaniesz sie z myślą i obrazem tej jedynej….
Gdy kładąc się do snu będziesz marzyć
gdy budząc się pragniesz wstać 
bo nowy dzień przyniesie widok jej...

Kiedy przejdzie obok, kiedy spojrzy na ciebie
będziesz wiedział czuł się jak w niebie.
Twoje serce oszaleje, będzie słychać jego bicie,
będziesz wiedział że ono szepcze coś skrycie
nie będzie na ziemi nic co może przeszkodzić Ci,
żeby spojrzeć w jej oczy,
żeby powiedzieć kilka słów,
dotknąć dłoni jakże delikatnej
przytulić, pocałować i nigdy nie żałować...

Nie widzialne to co czujesz
nie dotkniesz, nie zobaczysz, lecz będziesz wiedział, 
zamykając oczy, kiedy będziesz jadł
pracował wtedy nie rozstaniesz się z myślą jedyną
o osobie, której Ci do szczęścia tylko brak
czas wytyczyć w życiu swym nowy szlak
już nie samotnie lecz we dwoje...

Słuchaj wtedy swego serca
Słuchaj go bo ono mówi mądrość
Nie wahaj się niech gra mużyka waszych lat
Powiedz co słyszysz powiedz 
że bez niej nie istniej twój świat
nie bój się słów Kocham Cię 
to najpiękniejsze co mógł dać nam sam Bóg...

sobota, 4 października 2008

Prawdziwa historia


Przed oczami przelatywały kolejne kilometry
jadąc czekałem z utęsknieniem chwili kiedy Cię zobaczę
kiedy staniesz przede mną kiedy mnie delikatnie przytulisz
tego dnia jednak nie widziałem że wydarzy się coś co zabije 
rozgrzane serce moje...

Tak przytuliłaś mnie pocałowałaś inaczej niż zwykle 
nie czułem Ciebie w tym zimnym pocałunku
wtedy wstąpił we mnie prawdziwy niepokój
głos mój zadrżał, nie wiedziałem lecz czułem
czułem że dzisiejszy dzień, jest inny taki zimny
twoje spojrzenie, juz wiedziałem
to chodzi o nas, dwoje ludzi do tej pory 
nie rozerwalni tu twój cichy szept...
usiądź proszę wtedy odwróciłaś się
zauważyłem łzy zapytałem
lecz tak naprawdę odwagi na to nie miałem
 przepraszam Cię lecz żyjesz w kłamstwie
nie zrozumiałem, przez łzy usłyszałem
przykro mi nie nie kocham Cię tak czuję i to wiem.

W tym momencie tego dnia 
wszystkie chwile przeleciały przed oczami mi
wtedy nie chciałem uwierzy w to,
nie chciałem tam sie znaleźć 
po kilku chwilach zakręciły się łzy
wtedy poczułem prawdziwy ból zatykający
oddech moje serce rozpadało się na tysiąc kawałków szkła
Nie widziałem jak wyjść , może nie chciałem
pragnąłem aby to był zły sen
Lecz nie ona odwróciła się nie powiedziała więcej nic 
tylko płakała nie wiem czemu, przecież nie kochała...

Wychodząc nie powiedziałem nic
cóż mogłem nie chciałem
minęło kilka dni widziałem ja z innym
wtedy moje serce zastygło.
Ona nie wie że zabiła wtedy mnie...

wtorek, 30 września 2008

Miejsca...


Wstaje wychodzę na drewniany skrzypiący taras
słyszę szum traw, hulający wiatr, widzę krajne odległą
zieloną nie tknięta ludzką ręką słońce wschodzi chmury
snują się wolno tak ociężale, wstaje nowy piękny dzień

w ręku kubek herbaty która szybko stygnie 
na ustach szeptu wiatr oczach zielone połacia traw
pod nogami stare drewno nad głową wstające słońce
w oddali słychać szczekającego psa, gdzieś śpiewa ptak
Słońce nowy dzień i ten promyczek nadziei na następne 
chwile dwie, niech życie biegnie niech trwa

 Poranna rosa, każde źdźbło jego szum
 wśród tych pięknych pól, przejdę obok
 miłości która wydarzyła się 
 moje życie dawne pozostało tu
 nigdy już nie opuszczę tych miejsc.
 Chciałbym zobaczyć Cię tu
 wśród tych pól, złotych zbóż
 gdzie wiatr unosi pylący się kurz
 Gdzie topole szumią gdzie świetliki rozświetlają
 ścieżkę którą podążałaś gdzie niebo odzwierciedlało
 miliony chwil, krótkich cudownych palących płomyk miłości...
 

 Pozostanę w tym miejscu bo tu kończy sie moja wędrówka
      nie wiem ile jeszcze takich pięknych dni,                                                                              
            lecz wiem że każda sekunda stała się złotem aby tu być                                                        każda minuta bezkresem a godzina wiecznością                                                                                    

czwartek, 25 września 2008

Miłość


Kiedy spadnie deszcz i czasem twe łzy tez
rozłożę parasol i podam chusteczkę swą
Kiedy potkniesz się moja dłoń uratuje Cię
gdy ogarnie Cię chłód zdejmę bluzę swą podaruje Ci
Kiedy przyjdzie dzień, pełen smutku i łez będę stał przy Tobie
Kiedy zdrowie nie pozwoli Ci wstać ja będę obok Ciebie 
Kiedy nie będziesz miała sił zobaczę twój płacz
uklęknę nad tobą obetrę twoja śliczną twarz
Kiedy dopadnie nas silny wiatr kiedy burza
rozpęta w naszych sercach prawdziwy o życie strach
ja przy tobie będę, zacisnę zęby złapie
 za dłoń w tule Cie w swe ramiona ścisnę tak mocno
jak bym trzymał największy życia skarb.

Wiele nie trzeba mówić gdy kochają sie dwoje 
dwie połówki serc, dwie ćwiartki jabłka
anioły dwa unoszące się ponad świat
trzeba tylko uwierzyć w siebie na wzajem
pokochać sie nad życie jedyne i tak prawdziwe
być gotowym ryzykować zwoje zdrowie swój los
te jedyne prawdziwe życie 
kiedy tylko będziesz tego potrzebowała
nawet gdy rozdzieli nas kłótni czas
musisz choć raz powiedzie sobie ja wiem
przetrwamy to bo kochamy wyleczymy rany
powstrzymamy potoki słów 
powstrzymamy w sercu ból
stopimy lodowe kry i odnajdziemy sie na krańcu świata.


poniedziałek, 15 września 2008

Cisza


Ciemną nocą siedząc w fotelu 
patrząc w niebo pełne gwiazd 
sumując swoje dotychczasowe życie
jego radości i smutki,
jego przykre i cudowne dni
młodość - dni w szczęściu 
dorosłoś
ć - dni przepełnione łzami.
 Cisza ogarniająca cale ciało 
bezkresna taka wspaniała.
Słychać własne myśli słuchać swoje serce
cisza pozwala pomyśleć pozwala wrócić do pięknych wspomnień
ona jest lekarstwem na monotonie dnia
ona sprawia ze życie nabiera barw
przez nią postrzegam siły w niej panujące
ogromną potęgę natury, panujące zło i drugiego człowieka
nie do końca sprawiedliwego nie do końca ufnego
czasami też człowieka uśmiechającego się i zapłakanego.
Cisza pozwala powrócić do obrazów życia
ułamków wycinków z życia, które były tak cudowne
marzenia te które był które już sie spełniły
cisza pozwala pomyśleć przystanąć pogodzić sie z własnym sobą.
Rachunek sumieniea, wybranie kolejnej drogi w życiu 
dostrzeżenia ludzi , których kochamy ludzi z którymi 
potrzeba rozmowy szczerego przepraszam - zgody
czasami taka chwila ciszy pokazuje że tak bardzo kochamy
a tak ciężko jest nam podejść powiedzieć 
kocham cie najbardziej na świecie liczysz sie tylko Ty
słów kilka 2 zdania a tak często zapominane 
tak często nie wypowiedziane!
Może warto poznać ciszę?
może warto się z nią zaprzyjaźnić?
może warto ją pokochać?

sobota, 13 września 2008

Będę pamiętał zawsze...

Zatrzymałem się, przystanąłem, zobaczyłem swoje dotychczasowe życie
Ścieżki, drogi, przebudzone wspomnienia mego doczesnego istnienia
Zamykam swoje oczy i serce,
 w myślach złotymi literami wpisuje najpiękniejsze
wspomnienia, żeby nigdy ich nie zapomnieć, 
znaczą tak wiele
są cenniejsze od całego tego świata.
Nie powrócą te chwile juz nigdy, nie zapłonie iskra w mym sercu
nie obudzę się w obcięciach twoich, nie usłyszę słów juz żadnych
Cichutki szept miłości właśnie zamilkł, odchodzę zamykając po raz ostatni
już za sobą drewniane drzwi, nie mówię dowidzenia, dozobaczenia,
zamykam drzwi bardzo cichutko, nie tak jak zawsze, nie odwracam się
patrząc czy pali się małe światełko, tak to właśnie było moje małe okienko...
Słyszę swój zegarek patrzę na niego on pokazuje chwile tak bezsilne
spoglądam gdzieś w bok słyszę roześmianą parę, parzę w niebo - zapominam


Droga jak nigdy bardzo długa, trudniejsza, smutniejsza
mijam wspomnienia, westchnienia, krótkie zamyślenia...
Poprawiam włosy rozwiane przez wiatr słucham co mówi
On tak jak ja tłumi w sobie samotność,
 będę kroczył przez świat niczym ten wiatr
lecz nigdy nie zapomnę tego co mnie spotkało przez tych kilka ważnych dla mnie lat.
Zapewne łzy spadną jak grad, 
zapewne nie raz wezmę ten obraz w ręce
zobaczę tam kogoś mi bliskiego
zapewne wrócę do chwil spędzonych razem
do buzi uśmiechniętej lecz piosenki już nie zanucę
przeczytam kartki, życzenia, cieplutkie słowa,
kocham cię, buziak, dozobaczenia...
Zapewne wezmę telefon w dłoń przeczytam ostatnią wiadomość
może zrobię to przed snem, może kiedy sie obudzę,
tego nie wiem nie wiem czy będę miał tyle sił, czy nadal będę żył...
Nie zapomnę niczego co było mi tak Bilskiego i bardzo Kruchego…


czwartek, 11 września 2008

Czy kolejny dzień stanie się inny od poprzedniego?


Kilka prostych z głębi słów o potworze pedofilu
po tym świecie kroczy ich aż tylu posłuchaj
Ty pedofilu!!!
Nie ma tu mowy żeby nazwać Cię człowiekiem 
jest zerem, jest nikim, nie ma przebaczenia dla tego stworzenia
Nie podam jego imienia bo on już go nie ma.
Zabił co najpiękniejsze w kilku istnieniach 
odebrał nadzieje, miłość , 
odebrał prawdziwy szczery uśmiech, marzenia
sen w nocy i najpiękniejsze lata 
Ty pseudonim tata!!!
Zawładnąłeś, zastraszyłeś jak rzeczą przedmiotem bez wartości.
Kim jesteś naprawdę?
Bydlakiem do kości przesiąkniętym!
Jak śmiałeś zrobić coś takiego jak mogłeś zniszczyć bezcenne życie.
Czy kiedykolwiek będą żyć normalnie, przebudzeni z koszmaru
Dobry Boże pomóż im zapomnieć, pomóż im na nowo odbudować życie
ciepły dom, ciepłe słowa, zapal nadzieje zakończ cierpienie.
Pedofilu zgnij w więżeniu poczuj się jak w piekle 
niech każdy dzień będzie tak potworny jak potworny jesteś Ty...
Niech twoje życie stanie się piekłem zapomni że jesteś człowiekiem.
Nigdy nie zaśniesz, i nigdy sie nie obudzisz 

niech ból i cierpienie stanie się twoim prawdziwym imieniem...

Wiersz napisany z kilku myśli, które nie mogły być ukryte po słowach 21 letniej dziewczyny o horrorze rodzinnym.

21-letnia Alicja B. siedzi skulona na starej wersalce.Nerwowo pociera dłonie. W jej oczach widać strach. - Miałam piętnaście lat,kiedy tata zgwałcił mnie po raz pierwszy - opowiada dziewczyna, ofiara ojca gwałciciela.Wstrząsającej opowieści dziewczyny wysłuchała dziennikarka "Faktu".

Artykuł pobrany ze strony http://www.tvn24.pl/

czwartek, 28 sierpnia 2008

Dziękuję...



Czasami chciałbym powiedzieć Ci dziękuję
za chwile spędzone razem za to że słuchasz mnie
jesteś kiedy potrzebuję Cię
Aniołem z mojego najpiękniejszego snu
Oddał bym Ci swój świat
podarował orchidei kwiat
przy Tobie wiem czy smakuje miłość
ten pierwszy raz pocałunku smak
chcę być Tylko z tobą chcę byś była mą nagrodą
moją życia osłodą...
Dziękuje Ci za wszystko co istnieje
Za słońce poorane i ten jeden promyk
Za tysiąc gwiazd i jeden księżyc
Dziękuje za miłość twą
ciepłe spojrzenie za te wszystkie razem dni
dziękuje i za wszystkie łzy
bo one też nauczyły mnie wiele..
Bez Ciebie nie było by tego świata
bez Ciebie ja bym nie istniał
moja nadzieja by upadła
zwątpił bym w swojej wierze
nie czuł bym niczego był bym zimnym głazem
tym samym obojętnym kamykiem
którego spotykasz co dzień na swej drodze.
Dobrze że wybrałem tą ścieżkę
którą podążałaś ty bo spotkałem tam Ciebie
i teraz naprawdę nie żałuję bo spotkałem osobę która bardzo mocno moje serce rozkochuje...




piątek, 15 sierpnia 2008

Czasem tak jest...



Jak opisać jak powiedzieć o miłości której nigdy nie będzie
o uczuciu, które nigdy sie nie spełni marzenie sie nie ziści
Czas pokazał że juz wszystko stracone i nigdy nie spełnione
Co z tego że serce chciało czemu życie celu nie miało
Każdego dnia tych kilka myśli, troszeczkę wspomnień
każdego poranka kilka promyczków nadziej i jedna wieczorna modlitwa.

Kamyk rzucony do wody spadający z drzewa listek wiejący wiatr
wszystko przemija wszystko się wypala o miłości sie zapomina
padający deszcz spadająca z bólu łza niesłyszalny śpiew anioła
obraz w lustrze kogoś bliskiego twarz koszmarny sen - smutek
Płacz bez powodu, wspomnienia tęsknota wspólne chwile
dwie splecione dłonie zamknięte oczy
Cieplutki oddech, odpoczynek w ramionach słodki pocałunek
Nowy dzień w samotności brak słów wspólnej radości tego uśmiechu
samotny posiłek, samotny sen... - kolejny dzień
Życie traci sens jedyne wspomnienia chwile nie do zastąpienia.




Modlitwa



Kiedy już księżyc zagląda przez to małe okienko
kiedy dzień biegnie ku końcowi, a świerszcz gra swoją wieczorną pieśń
rechot żab, szum delikatnego wiatru oczy zamykają się co raz szybciej
jedno spojrzenie na wskazówki zegara
klęknięcie złożenie rąk ucieczka w głąb własnego siebie
skupienie i cisza bezkresna, głos sumienia słowa modlitwy
cichutko mówionej , myślach przejrzystych, o sercu czystym i duszy leciutkiej.
Najwspanialej jest jednak gdy obok jest jeszcze ktoś
pogrążona w skupieniu jednym westchnieniu zamkniętymi oczami,
nie mówiąca nic pochylona głowa wtedy czuję wielką jedność
kiedy Ona jest ze mną gdy razem modlimy się gdy razem klęczymy
czuję obecność osoby którą tak bardzo kocham osobie której powiem Tak
przed Bogiem i przed samym sobą osobie której powierzę swoje życie do końca mych dni...

Czy Ty kochasz mnie?



Czy Ty kochasz mnie?
budząc sie i tuląc w obięcjach trzymamy się!
powiedz mi, że warto jest żyć
spójrz głęboko w oczy me!
powiedz że bardzo kochasz mnie!

Słów można powiedzieć kilka, pocałunków dać tysiąc być blisko siebie,
ale czy to znaczy ze kochasz?
Czy twoje serce raduje sie na mój widok?
czy moje słowa budzą zainteresowanie?
Czy pocałunki są niebem delikatne?
czy czujesz coś pięknego tak nieskazitelnego ?
twoje serce bije mocniej czy w snach widzisz mnie?

Gdy smutno jest czy winisz mnie, i czy wtedy wiesz także że kochasz mnie
gdy dni przepełnione szarością deszczową pogodą czy wtedy też wiesz?
Co czujesz gdy jestem obok gdy idę z Tobą?
kiedy razem jesteśmy kiedy razem przytuleni,
kiedy razem wzdychamy gdy rano łyk herbaty pijemy,
gdy się żegnamy czy wtedy wiesz ze kochasz mnie?
tęsknota, zazdrość, złość czy wtedy wiesz, co czujesz?
jak mocno wierzysz? czy marzysz?
Czy moja osoba sprawia że jesteś szczęśliwa?
Czy rozumiesz mnie bez słów ?
zerkam na Ciebie Ty wiesz co chcę powiedzieć?
Trzymam Cię za dłoń delikatną
czy czujesz wtedy nie tylko dotyk ale coś więcej piękną więź,
która łączy nas dwoje czy rozumiesz gdy mówię?
a gdy szepcze kilka słów czy ty wtedy wiesz?
że kochasz mnie?